Cisza. Widzę gest, ledwie ruch. Czuję niepokój, bo zmiana nie krzyczy.
Zmianę wywołuje niekiedy maleńki, subtelny i najbardziej nieoczekiwany bodziec.
Detale uruchamiają reakcje.
[...] aby zrozumieć siłę przekonywania [...] trzeba szukać jej źródeł poza rzucającą się w oczy elokwencją. Umieć dostrzec to, co subtelne, ukryte i niewypowiedziane.
Przekaz musi się przykleić.
Większość z tego, co oglądamy i czytamy, po prostu ulatuje nam z pamięci. W erze informacji mamy poważny problem z przyczepnością przekazu.
Zdania łączą się w jeden obraz. Zostaje we mnie ciężar uwagi.
Nie pamiętamy, bo nie chcemy pamiętać. Nadmiar treści to wygodne alibi. Konsumpcja uczy ślizgania się po znaczeniach. Społeczeństwo nagradza powierzchnię.
Co naprawdę do ciebie dociera? Ile z tego wybierasz świadomie? Ile wybiera się samo?
Może to nie brak treści jest problemem. Może brak ciszy. Albo odwagi, by się zatrzymać. Nie jestem tego pewien.