Czy wszechświat jest ścisłym i dokładnie zarządzanym systemem, pewnego rodzaju ogromnym szwajcarskim zegarem, czy też może jedynie chwiejącą się górą przypadkowych śmieci, chaosem?
Ten cytat wraca, gdy wszystko działa zbyt gładko. Gdy kalendarz się zgadza, praca ma sens, a dni układają się w rytm. Wtedy pojawia się podejrzenie, że to tylko dekoracja. Zegar tyka, ale cienko. Pod spodem czuć drżenie kartonu.
Porządek może być narracją dla zmęczonych umysłów. Społeczeństwo funkcjonuje lepiej, gdy wierzy w plan, nawet jeśli go nie ma. Chaos nie sprzedaje się dobrze, bo nie obiecuje ulgi.
Co jest trudniejsze do zniesienia: brak steru czy świadomość, że ster jest bezlitosny?
Im dłużej o tym myślę, tym mniej ufam obu wersjom. Zegar potrafi mielić ludzi, wysypisko czasem rodzi sens. Może niepokój nie jest usterką świata, tylko jego najbardziej uczciwym mechanizmem.