Mam wystarczająco dużo niepozałatwianych spraw ze wspomnieniami i wyobraźnią.
Ten cytat zostaje ze mną. Jest krótki i zamknięty. Słyszę w nim zmęczenie. Widzę myśli, które krążą bez końca. Wspomnienia wracają, bo coś zostało przerwane. Wyobraźnia dopisuje ciągi dalsze. Nic z tego nie prowadzi do rozwiązania. Jest tylko ruch w miejscu. Czuję w tym zdaniu granicę. Brak siły na kolejne sprawy. Jakby wnętrze było już pełne.
Większość problemów nie pochodzi z rzeczywistości. Powstają w pamięci i myślach. Wracamy do przeszłości, bo znamy jej kształt. Tworzymy wersje przyszłości, bo dają poczucie wpływu. W ten sposób omijamy to, co jest. Umysł zajmuje całą przestrzeń. Ciężar pamięci i wyobraźni wypiera teraźniejszość.
Co by zostało, gdyby odpuścić te historie? Kim byśmy byli bez powrotów i projekcji? Czy potrafilibyśmy to unieść?
Może zostałaby cisza. Może właśnie jej się boimy. Dlatego trzymamy się spraw, których nie da się zamknąć.