Nie chcesz być uważany za najlepszego z najlepszych; chcesz być uważany za jedynego, który robi to, co robi.
To nie jest pochwała odwagi. To jest oskarżenie.
Bycie lepszym jest bezpieczne. Da się je zmierzyć, porównać, potwierdzić cudzym wzrokiem. Bycie sobą nie daje żadnej skali.
To zdanie zabiera komfort rywalizacji. Zostawia pytanie, którego nie da się zrzucić na system, branżę ani konkurencję: po co w ogóle to robię?
Wyjątkowość nie rodzi się z wygrywania. Rodzi się z uporu w robieniu rzeczy, których inni nie chcą albo nie potrafią robić — i z braku publiczności w trakcie.
Prawdziwe pytanie nie brzmi, czy chcę być wyjątkowy. Brzmi: czy zniosę samotność własnej gry.
Bo najłatwiej być najlepszym w cudzej. Najtrudniej wymyślić swoją i nie uciec, gdy nikt nie bije braw.