Zysk straty

Ile jeszcze, zanim jedzenie stanie się zbędne...?

"Prawdziwa starość zaczyna się wtedy, gdy wartość świeczek na torcie przekracza wartość tortu."
Maciej Siembieda, Gambit

Świeczki są liczbą. Tort jest substancją.

Na początku jedno służy drugiemu: światło podkreśla smak, czas celebruje akt. Potem proporcja się psuje.

Moment, w którym świeczki stają się cenniejsze niż tort, nie jest kwestią wieku. To zmiana logiki.

Tort należy do teraźniejszości — jest tu i teraz, znika. Świeczki należą do przeszłości — każda jest dowodem, że coś minęło i nie wróci. Gdy zaczynamy chronić dowody zamiast doświadczeń, zaczyna się starość.

Nie chodzi o liczbę lat, lecz o sposób liczenia.

Ile razy myślimy: to było, zamiast to jest. Ile razy gasimy płomień, by uniknąć bólu.

Starość to chwila, w której pamięć waży więcej niż obecność. Gdy wspomnienia stają się celem, a nie skutkiem życia. Gdy boimy się zjeść tort, bo się skończy.

Tort zawsze się kończy. Na tym polega sens.

Świeczki można liczyć bez końca. Nie da się nimi nikogo nakarmić.