Codzienność

Sens ukrywa się w drobnych gestach.

Codzienność. Budzik. Chłód podłogi pod stopami.

Relacje nie potrzebują definicji.

Porozumienie bez słów.

Zatarte krawędzie oczekiwań. Surowy fakt istnienia drugiej osoby obok.

Sens w sposobie odkładania kubka na stół. W poprawianiu koca w środku nocy.

Dzień układa się z decyzji tak małych, że przypominają zasadę niewidocznego ruchu, który działa mimo braku fanfar.

Siatka bezpieczeństwa. Zauważalna dopiero, gdy pęka.

Twarz o poranku. Zapach deszczu na kurtce. Luka między wtedy a teraz.

Czas przestaje być liniowy. Staje się punktem.

Zapach perfum w głębi szafy. Ciepło ciała czute przez jedwabną pończochę.

Wspólne zmaganie się z rzeczywistością.

Wiara w kogoś. Nasi bliscy nie muszą wygłaszać mów. Wiara zwykle wystarczy.

Słowa, język i praca życia. Relacja to rzemiosło. Wymaga odpowiednich narzędzi.

Bliskość dojrzewa powoli, czasem dopiero po przekroczeniu progu, którego wcześniej nie było widać.

Pisanie z drzwiami zamkniętymi. Przerabianie z otwartymi. Wspólna przestrzeń to nie tylko metraż.

Przyzwyczajenie trzyma przy życiu. Szlifowanie krawędzi. Zostawianie materiału surowym.

Chwiejny stolik, na którym można się oprzeć. Zamiatanie podłogi. Najpierw zjedz jajecznicę.

Samotność nie znika. Zmienia charakter na mniej kanciasty. Wspólne milczenie.

Brak emerytury od odpowiedzialności za kogoś drugiego. Wzrok pozostaje ten sam. To on przypomina, kim byliśmy.

Czekanie na sygnały, które nie nadchodzą. Właściwe marzenia w niewłaściwym czasie.

Kuchnia. Sypialnia. Codzienny spacer. Bez finałów i wielkich obietnic. W połowie zdania...